Krzysztof Charamsa o miłości, Kościele i papieżu Franciszku
Dziś 45. urodziny Krzysztofa Charamsy - z tej okazji życzymy wszystkiego najlepszego, a Wam przypominamy fragmenty naszego długiego wywiadu z księdzem.
Przypomnijmy, że ksiądz Krzysztof Charamsa ujawnił się w październiku 2015 roku - jego coming out odbił się szerokim echem na całym świecie. Charamsa był drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej przy Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie. Po coming oucie został suspendowany, obecnie mieszka z partnerem w Hiszpanii.W maju swoją polską premierę miała autobiograficzna książka Krzysztofa Charamsy, "Kamień węgielny. Mój bunt przeciwko hipokryzji Kościoła".
Treść całego wywiadu do przeczytania na QUEER.PL
O miłości
Zablokowaliśmy też miłość, poddaliśmy ją pewnemu schematowi, religijnemu i politycznemu, powiedzieliśmy czym ma być, a czym nie wolno jej być. Natomiast, by myśleć i by kochać muszę być wolny. Potrzebuję wolności do zbudowania miłości z drugim człowiekiem. Ale do tego potrzebuję też wolności drugiego człowieka, co sprowadza się do równości w wolności. Równie wolni – to jest jedyna rzecz, która pozwala na miłość i określa miłość. Miłość jest wolną relacją równości. Przez całe wieki myśmy ludziom nie pozwolili się kochać, bo obwarowaliśmy miłość systemem nakazów i zakazów, i zdefiniowaliśmy ją jako zarezerwowaną tylko dla osób heteroseksualnych (jak nakazuje doktryna Kościoła). Odebraliśmy miłości wolność. Ja odzyskałem wolność.
O mediach
One pracują nad przedstawieniem nastrojów społecznych i odtworzeniem tego, na co społeczeństwo pozwala a nie tego, co byłoby pytaniem, dyskusją, moralnym niepokojem czy wezwaniem do zweryfikowania naszego intelektualnego skostnienia? Polskie media nie mają charyzmy formacyjnej. Dla mnie media powinny być elementem edukacji mas. I to szczególnie w takich krajach, jak Polska, gdzie ludzie są przykuci do telewizora, nie czytają. Polskie media często deformują zamiast informować. Konstruują rzeczywistość z pozorów i według narzuconego schematu, który jest bliski większości: w takim kotle jednostka nie jest pytaniem, a ma pozostać trybikiem, który należy zniszczyć, gdy stawia zbyt wiele pytań systemowi. Odtwarzają dyktaturę dominującej mentalności. Miażdżąca większość mediów, nie ma praktycznie dużych mediów, które powiedziałyby: dość, nie będziemy niewolnikami systemu mentalnego, my mamy ważne tematy do przerobienia.
O Kościele
Kościół jest sparaliżowany strachem, albowiem musi skonfrontować się ze światem nauki i antropologii. I co robi? To co po moim coming oucie: próbuje wyzbyć z wiarygodności świat nauki, wyśmiewa Kinsey’a, który był prorokiem pokonania ciszy, demonizuje feministki w sposób karygodny, w sposób antyewangeliczny, ale też antyreligijny. Bez użycia rozumu. Simon de Beauvoir? Nie, nie wolno tego czytać! Demonizuje rewolucję seksualną, która była wyzwoleniem i pomógł nam podjąć racjonalną dyskusję nad seksualnością. Kościół nie skonfrontował się z nauką i nie chce tego zrobić, bo wie, że jak zacznie to musi przerobić całe swoje zrozumienie człowieka jako istoty seksualnej.
O papieżu Franciszku
Franciszek zaczął bardzo dobrze i faktycznie był moją nadzieją, mobilizacją. Szczególnie, gdy zacząłem żyć w paranoi Kongregacji Doktryny Wiary, gdy myśmy każdego dnia walczyli przeciwko temu człowiekowi. Słowa, których się używało, mówiąc o nim, były niegodne po ludzku, a to był nasz język! Nienawiść, jako odpowiedź na strach, czyli dokładnie to co się dzieje w Kościele z mniejszościami, czy kobietami. Franciszek zaczął dobrze z ludźmi, dobrze na poziomie języka, ale nie zrobił nic.
https://queer.pl/news/199875/krzysztof-charamsa-urodziny-kosciol-wiara-homoseksualizm